Co jest istotą dobrego biznesplanu?

Kategoria: 
Zacząłem dla Państwa pisać o cyklu życia produktu i związanych z tym scenariuszach rozwoju firmy spin-off, ale pewnego popołudnia przyszedł do mnie znajomy, prosząc żeby sprawdzić biznesplan napisany dla niego na potrzeby dofinansowania rozwoju nowego produktu. Biznesplan napisany został ponoć według wytycznych znanej instytucji, zamieszczonych w wydanym przez nią podręczniku. Wszystko było według prawideł sztuki, ale po przeczytaniu – nie wiedziałem, co właściwie ma się wydarzyć, jeśli plan dojdzie do skutku.

 

Cóż,  first things first –  pomyślałem, cytując mimochodem tytuł znanej książki Stephena Covey'a o zarządzaniu czasem –  spróbuję najpierw napisać kilka słów o biznesplanie dla założycieli spółek spin-off.  Bowiem zanim wejdziecie Państwo na pogodną ścieżkę rozwoju swojego pierwszego lub kolejnego produktu - zarówno macierzysta instytucja, jak skłonny do współpracy inwestor będą chcieli wiedzieć, jak bardzo efektywnie zostaną użyte ich zainwestowane w  rozwój spółki pieniądze.

Od czego tu zacząć?

Oczywistym jest, że biznesplan sporządzamy przede wszystkim dla siebie, aby zweryfikować i ustalić tok naszego celowego działania. Dobry biznesplan należy rozpocząć od generalnego schematu, najlepiej w postaci graficznej, który przedstawia cały proces dochodzenia do rezultatu albo postawionego celu, uwzględniający nie tylko relacje przyczynowo-skutkowe, ale również zależności czasowe. Już na tym etapie okaże się, że istnieją pewne ślepe uliczki procesu, których przedtem nie zauważyliśmy. Powstają również bloki decyzyjne, z których wyjścia uzależnione są od nieznanych jeszcze wydarzeń, wyników prób lub analiz. Niektóre z nich – zależne są wprost od sukcesu naszych działań pozaoperacyjnych – dobrej informacji, efektywnej komunikacji, sprawnego marketingu, decyzji administracyjnych. Wszystko to skrzętnie notujemy tuż po zauważeniu. Notatki te będą podstawą do budowy matrycy działań wspomagających i analizy ryzyka.

Później przystępujemy do najbardziej żmudnego zajęcia – tworzenia harmonogramu i kosztorysów przedsięwzięcia, planu inwestycji, zatrudnienia, usług, zapotrzebowania materiałów, przepływów finansowych, obliczenia kapitału, stóp zwrotu z kapitału netto, amortyzacji, krzywej uczenia i czegoś tam jeszcze, co jest niezbędne do sprawdzenia i zaprojektowania przedsięwzięcia tak, aby było rentowne, zgodnie z ideą i wstępnymi obliczeniami. 

Istnieje wiele programów komputerowych, wspomagających te uciążliwe czynności i z naciskiem stwierdzam, że użycie któregokolwiek z nich jest w dzisiejszych czasach konieczne, chociażby dlatego, aby w gąszczu szczegółów w pewnym momencie nie zagubić jakiegoś istotnego działania, które później już nie zmieści się w harmonogramie i w budżecie procesu. Ponadto programy te w sposób niewspółmiernie duży w stosunku do ceny zakupionej licencji pozwalają na optymalizację całego planu poprzez symulację rożnych wariantów realizacji i drzew decyzyjnych, projektowanie tzw. „buforów czasowych” i symulację ich kosztu w całym przedsięwzięciu. 

Trzeba jednak pamiętać, że nie szczegóły techniczne, inwestycyjne i finansowe są w dobrym biznesplanie najważniejsze. Biznesplan firmy spin off o nazwie INTEL został napisany na zwykłej maszynie do pisania i zajął jedną stronę formatu A4. Najważniejsza jest idea, identyfikacja wszystkich celów biznesowych i efektywny plan ich realizacji.

Czy wiemy dla kogo ten biznesplan?

Okazuje się, że w dobie szerokiego korzystania z obcych środków finansowych do budowy i rozwoju biznesu powszechnie zapomniano, że biznesplan jest głównie przygotowany dla nas samych i naszych realizatorów. Już w pierwszym momencie stanowi on najważniejsze narzędzie sprawnej komunikacji wewnętrznej, a później - skuteczną „mapę drogową” realizacji postawionych celów. Biznesplan w powszechnej świadomości traktowany jest jako prezentacja wizji naszego działania i strategii na przyszłość, skierowaną do naszych udziałowców i przyszłych inwestorów albo kredytodawców. Niech tak pozostanie. Skupmy się na metodzie opracowywania biznesplanu tak, aby był on skutecznym narzędziem nawiązywania biznesowych relacji na przyszłość.

Pisząc biznesplan, trzeba ciągle pamiętać, że jego czytelnikami będą zwyczajni, zapracowani, czasami przemęczeni ludzie. Dlatego w części opisowej biznesplanu najlepiej jest stosować ogólnie znane zasady pisarskie, które służą  utrzymaniu uwagi czytelnika, zapobiegając znużeniu podczas czytania przydługich tekstów. Trzeba zdać sobie sprawę, że większość osób, które podejmują decyzje o udziale w naszym przedsięwzięciu, nie będzie nawet próbować przeczytać całości przedstawionego planu. Jeśli inwestor zainteresuje się naszym biznesem – to nas będzie pytał o szczegóły. Jeśli dojdzie już do realizacji planu – szczegóły znajdą się w załączniku do umowy, na podstawie której inwestor będzie kontrolował przepływy pieniężne i sprawdzał osiąganie słupów milowych projektu.

Natomiast żeby w ogóle doszło do porozumienia – inwestor musi zostać niewątpliwie przekonany o celowości działania, logice przebiegu realizacji całego przedsięwzięcia i racjonalności ponoszonych nakładów. W zależności od temperamentu czytelnika –  rentowność przedsięwzięcia zostanie sprawdzona na początku albo przy końcu czytania biznesplanu.

Co jest kluczem do sukcesu? O tym w następnej odsłonie już za tydzień!

Adam Doliński

Fot.: Sxc.hu

Skomentuj artykuł