Twoja firma w Internecie: Google Analytics bez tajemnic III

Google Analytics w praktyce - sztuczki i porady.

1. Zawęź zakres czasowy

Przede wszystkim, zanim rozpoczniemy pracę z Google Analytics, wybierzmy zakres czasowy, który będziemy analizować. Jest on dostępny w każdym widoku w prawym górnym rogu w postaci paska z datami. Po kliknięciu wyświetlą nam się dwa kalendarze. Z pierwszego wybieramy datę początkową, z drugiego końcową. Dopiero mając świadomość tego, z jakiego okresu ruch analizujemy, możemy cokolwiek powiedzieć o jego jakości. Zazwyczaj dla klientów zewnętrznych raportujemy ruch miesięczny, jednak sami dla siebie powinniśmy analizować go przynajmniej raz w tygodniu. Tylko wtedy będziemy mogli na bieżąco reagować na to, w jaki sposób internauci korzystają z naszego serwisu.

2. Jak sprawdzić, w jaki sposób internauci trafiają na naszą stronę?

Chcesz sprawdzić, skąd internauci trafiają na Twoją stronę i czego na niej szukają. Nic prostszego. Wystarczy wejść w zakładkę źródła odwiedzin umieszczonej w panelu zarządzania po lewej stronie, a następnie kliknąć w "cały ruch". Otrzymamy listę wszystkich miejsc w internecie, łącznie z wyszukiwarkami, które prowadzą prosto do naszej strony.

Na większym poziomie szczegółowości możemy także sprawdzić, czego szukają w wyszukiwarkach ludzie, którzy ostatecznie lądują na naszej stronie. W tym celu po wejściu do zakładki "Źródła" wybierzmy kolejno: wyszukiwanie / przegląd oraz słowa kluczowe nad tabelą z wynikami (pod wykresem). Wówczas otrzymamy listę słów wpisanych do wyszukiwarki Google przez internautów, którzy po zwróceniu wyników wybrali naszą stronę.

Jest to bardzo ważna informacja na temat kilku rzeczy: tego, z czym kojarzy się nasza strona, co oczekują odnaleźć na niej internauci oraz tego, na jakie słowa kluczowe jesteśmy wypozycjonowani. Nurtować nas może wskaźnik "not provided" umieszczony zazwyczaj na pierwszym miejscu. To jest niestety ograniczenie, z którym musimy się liczyć. W związku z ustawieniami prywatności stosowanymi przez Google nie widzimy słów wyszukiwanych przez osoby zalogowane na swoje konto Google. A ponieważ coraz więcej osób korzysta z usług Google wymagających zalogowania, takich jak Gmail, Google+, nie mówiąc już o stałym zalogowaniu w smartfonach czy takiej możliwości w przeglądarce Chrome, procentowy udział niewidocznych dla nas słów kluczowych może być coraz większy. Trudno nie dostrzec, że jest to celowe działanie ze strony Google, który w ten sposób próbuje zachęcać do korzystania z dodatkowych opcji pozycjonowania, takich jak AdWords czy AdSense.

3. Jak sprawdzić ile osób kliknęło w konkretny link

Podczas wymiany linków z zaprzyjaźnioną witryną partnerzy mogą chcieć otrzymać od Ciebie informację na temat dokładnej liczby internautów, którzy kliknęli w link prowadzący z Twoje witryny do ich serwisu, żeby ocenić skuteczność Waszej współpracy. Ty sam(a) możesz mieć potrzebę sprawdzenia, jak wiele osób kliknęło np. w link "promocja" zamieszczony na stronie Twojego sklepu internetowego, chociażby po to, żeby ocenić, czy link ten jest wystarczająco dobrze widoczny. Jak to zrobić?

Dane te są ukryte nieco głębiej, a odnalezienie ich wcale nie jest tak intuicyjne jak mogłoby i powinno być. Musimy wejść w zakładkę "Treść", a następnie rozwinąć w menu element zdarzenia i wybrać link "strony", jeśli chcemy sprawdzić ilość wejść na konkretną podstronę naszej witryny, lub najczęstsze zdarzenia, jeśli chcemy sprawdzić liczbę kliknięć w linki wychodzące z naszej strony

Przy pierwszej opcji od razu dostaniemy spis naszych podstron posegregowanych pod względem liczby wejść, poczynając do najchętniej odwiedzanej. W drugim przypadku wyświetli nam się lista kategorii zdarzeń. Linki prowadzące z naszej strony na inne witryny kryją się w kategorii "Outbound links". Po wejściu w nią mamy jeszcze do wyboru rodzaj zdarzenia (najczęściej tylko jedno - "click"), po wybraniu którego pojawia się lista linków prowadzących na zewnątrz naszego serwisu, również w kolejności od najczęściej do najrzadziej klikanego.

4. Gdzie znaleźć informacje na temat pobranych plików

Aby dowiedzieć się, ile osób pobrało z naszej strony jakiś plik, np. PDF, powtarzamy większość czynności z poprzedniego punku: wchodzimy kolejno w Treść / Zdarzenia / Najczęstsze zdarzenia, a następnie w Downloads. W kolejnym kroku pojawi nam się lista rozszerzeń plików, jakie mamy na naszej stronie. Najczęściej: JPG, PDF, DOC, XLS itd. Wybieramy rozszerzenie zgodne z plikiem, którego liczbę pobrań chcemy sprawdzić, i znów ukaże nam się liczba wszystkich plików o tym rozszerzeniu, poczynając od najczęściej ściąganego. Na tej liście musimy odnaleźć link do naszego pliku i odczytać dane umieszczone po jego prawej stronie.

5. Jak sprawdzić, w jaki sposób internauci nawigują po naszej stronie?

Niezwykle pomocna jest wiedza na temat tego, w jakie elementy naszej strony najczęściej klikają internauci. Może to być niezastąpione narzędzie przy pracy nad poprawą jej wyglądu, układu elementów itp. Przy okazji mogą wyjść na jaw wszelkie niedoróbki z etapu prac graficznych. Stosunkowo często zdarza się, że projektując stronę, wybieramy na niej specjalne miejsce na element, na którym nam zależy, a następnie okazuje się, że internauci niechętnie w niego klikają. Przyczyn może być dużo: od tego, że element może być zbyt słabo wyodrębniony graficznie i może sprawiać wrażenie nieklikalnego po sytuacje, w których inne elementy są bardziej charakterystyczne i odciągają wzrok internautów od naszego strategicznego linku.

Niezwykle ciekawym narzędziem do zdiagnozowania takiej sytuacji jest "Analytics w treści strony". Znajduje się on w zakładce "Treść". Po kliknięciu w odnośnik wyświetli  się nam nasza strona z danymi procentowymi nałożonymi na wszystkie linki, jakie się na niej znajdują. Jest to tzw. klikmapa, czyli wizualizacja kliknięć wykonanych przez internautów na stronie. Dzięki niej możemy dokładnie sprawdzić, jaki procent odwiedzających naszą witrynę klika w konkretny link, a w przypadku danych słabszych od oczekiwanych - znaleźć tego przyczynę. Zazwyczaj okazuje się, że jakiś inny element na stronie zbiera większość ruchu. Wówczas warto przemyśleć przeniesienie linku, na którym nam zależy, właśnie w to miejsce lub też wyciszenie graficzne chętniej klikanych linków, by nie odciągały zbytnio uwagi od linków, na których najbardziej nam zależy.

6. Wygeneruj raport w wybranym formacie

Analiza danych pochodzących z Google Analytics to jedno, ale nie można zapominać o ich prezentacji klientom, wspólnikom, reklamodawcom. Na szczęście nie musimy sami nad tym ślęczeć. Analytics zrobi to za nas. Jedyne, co musimy przygotować sami, to zdefiniować kryteria interesujących nas danych. Czy będzie to czas spędzony na stronie, czy źródła odwiedzin czy też przegląd treści, w każdym momencie możemy z przedstawionych w danym momencie danych wygenerować raport. W tym celu wystarczy rozwinąć element górnego menu nazwany "Eksportuj" i wybrać rozszerzenie pliku, w jakim chcemy mieć raport. Mogą to być zarówno arkusze kalkulacyjne, suche dane CSV lub kolorowe PDF-y z wykresami i danymi zebranymi w czytelnych tabelach.

To tylko najczęściej używane i najbardziej przydatne funkcję Google Analytics. Narzędzie to jest zbyt potężne, by móc je opisać w krótkim artykule. Z pewnością jednak warto eksperymentować, próbować różnych rzeczy i na bieżąco zapoznawać się z nowościami, które raz na jakiś czas serwuje Google.

WW

Fot: Google

Skomentuj artykuł