Twoja firma w Internecie: Google Analytics bez tajemnic II

Najważniejsze informacje, które chce nam przekazać Google Analytics.

W poprzednim artykule omówiliśmy, czym jest Google Analytics, i skupiliśmy się na podstawowych wskaźnikach, które są mierzone tą aplikacją: liczbie odsłon i unikalnych użytkowników. Teraz wejdziemy w program nieco głębiej i omówimy wszystkie elementy podstawowego widoku, który domyślnie otwiera się po zalogowaniu do programu. A jest to karta zakładki "Odbiorcy".

Są tu zebrane najważniejsze informacje na temat internautów odwiedzających naszą witrynę. W wielu przypadkach informacje te są wystarczające na początek, by mieć całkiem niezłe pojęcie na temat tego, jak nasza strona jest postrzegana przez internautów. Omówimy je pokrótce.

W górnej części karty widzimy wykres odwiedzin strony domyślnie ustawiony na liczbę odwiedzin (opcjonalnie można wyświetlić wykres czasu, odsłon, unikalnych użytkowników itp.). Odwiedziny to dowolna ilość następujących po sobie zachowań odwiedzającego stronę internauty w ciągu jednej sesji. Wyobraźmy sobie sytuację, że wchodzimy na wielki portal informacyjny i czytamy na nim kilkaset artykułów, nie odchodząc od komputera. Wówczas cała nasza wielogodzinna aktywność zostanie policzona jako jedne odwiedziny. Jest to zliczane na podstawie umieszczonych na naszym komputerze plików cookie pochodzących z danej witryny.

Jeśli jednak odejdziemy od komputera na pół godziny, to po tym czasie plik cookie zostanie skasowany, i gdy będziemy chcieli po tym czasie kontynuować przeglądanie strony, zostanie ono policzone jako kolejne odwiedziny. Mówiąc potocznie odwiedziny to nic więcej jak pojedyncza wizyta na naszej stronie. I jeśli powiemy "dziś 4 razy byłem na stronie X", mamy na myśli zazwyczaj właśnie odwiedziny.

O czym więc tak naprawdę informuje nas ta zmienna? O faktycznej popularności naszej witryny. Duża liczba odwiedzin oznacza,  że strony na naszym serwisie są często przeglądane. Jedno wejście na stronę, np. z wyszukiwarki, nie będzie oznaczone jako odwiedziny, a jedynie jako odsłona. Dopiero przejście na kolejną stronę w naszej witrynie, kliknięcie w kolejny link itd. jest liczone jako odwiedziny. Jeśli więc chcemy mieć pewność, że zatrzymujemy internautów na dłużej i oglądają oni na naszym serwisie więcej niż tylko stronę, przez którą do niej wchodzą, sprawdzajmy liczbę odwiedzin.

Kolejny elementem uzupełniającym tę wiedzę jest wskaźnik strony / odwiedziny (pod wykresem), czyli liczba stron w obrębie naszego serwisu, które są otwierane podczas jednej sesji cookie. Nie trzeba chyba dodawać, że im większa ta liczba, tym lepiej. Ale nie oczekujmy cudów - liczba stron na odwiedziny wyższa od dwóch już świadczy o tym, że ktoś, kto wejdzie na nasz serwis, chętnie na nim zostaje. Aby podnieść liczbę stron na odwiedziny, warto umieszczać w tekstach linki prowadzące do kolejnych informacji, które mogą zachęcić internautę do pozostania na naszej stronie.

Wiedzę na temat odwiedzin uzupełnia informacja o średnim czasie trwania odwiedzin. Tu także im wyższy czas, tym lepiej to świadczy o naszej stronie. Ale znów nie nastawiamy się na to, że będą to długie godziny. Nie zapominajmy, że jest to zaledwie średnia z bardzo wielu wejść na naszą stronę, z których większość trwa zaledwie kilka sekund. Czyż sami nie przeglądamy naszych ulubionych stron w taki właśnie sposób, że wchodzimy na nie tylko na chwilę, by zerknąć, czy nie pojawiło się coś nowego? Dlatego właśnie czas powyżej minuty to bardzo dobry wynik. Poniżej 30 sekund to sygnał, że być może większość internautów nie znajduje na naszej witrynie interesujących informacji i może warto coś poprawić.

Dość enigmatycznie brzmi nazwa kolejnej danej: współczynnika odrzuceń. Jest to procent internautów, którzy zakończyli wizytę na naszym serwisie na stronie wejściowej. Nie martwmy się jednak, jeśli sięga on nawet 80 procent. Często bowiem najwięksi fani naszego serwisu, którzy znają go najlepiej, wchodzą na konkretną stronę, którą mają zapisaną w ulubionych, czytają jedynie nową informację i wychodzą. Dopiero współczynnik odrzuceń na poziomie powyżej 90 procent może świadczyć o tym, że nie potrafimy zatrzymać odwiedzających na dłużej. Oczywiście zdarzają się witryny ze współczynnikiem odrzuceń poniżej 50 proc. Takim wynikiem można się już głośno chwalić w internecie:-)

Ostatnią liczbą charakteryzującą odwiedzających nasz serwis jest procent nowych odwiedzin. Jak sama nazwa wskazuje, jest to procentowy udział w ruchu tych internautów, którzy w analizowanych okresie byli na naszej stronie tylko raz. Ideałem jest 50 procentowy udział nowych użytkowników. Wskazanie powyżej 70 procent świadczy o tym, że mało ludzi powraca na naszą stronę, co z kolei świadczy o tym, że nie ma zadowalająco dużej stałej społeczności skupionej wokół niej. Z kolei mniej niż 30-procentowy udział nowych użytkowników oznacza, że mamy stałą grupę, która nas odwiedza, ale nie potrafimy przyciągać nowych internautów. Nie jest to problem, jeśli prowadzimy niszowy serwis nastawiony właśnie na budowanie społeczności. Jeśli jednak prowadzimy sklep internetowy, powinien być to dla nas sygnał, że być może warto popracować nad pozycjonowaniem naszej strony.

Pod danymi, które omówiliśmy, znajduje się jeszcze tabela z dodatkowymi informacjami, które warto wykorzystać przede wszystkim do pracy nad wyglądem naszej strony. Na pierwszym miejscu widzimy dane geograficzne. Warto zajrzeć, w jakim kraju i w jakich miejscowościach nasz serwis jest najpopularniejszy. Po pierwsze dzięki tej wiedzy będziemy mogli łatwiej dostosować treść do odwiedzających (jeśli większość ruchu skupia się w konkretnym mieście, umieszczajmy więcej treści na temat tego miasta - to przywiążę internautów do naszej strony). Po drugie możemy zweryfikować, czy grupa docelowa jest taka, jaką zakładaliśmy. Nawet jeśli nie jest, zawsze możemy zmienić nasze cele i dostosować witrynę do grupy, do której ona faktycznie trafiła.

Tutaj ważną informacją powinien być także język, którym posługują się odwiedzający nas internauci. Jeśli np. prowadzimy sklep z niszowymi produktami i zauważymy, że odwiedza nas spora grupa internautów obcojęzycznych, koniecznie wykorzystajmy tę wiedzę i zaimplementujmy w naszym serwisie różne wersje językowe. Taka inwestycja może się szybko zwrócić.

Poniżej możemy też dowiedzieć się, z jakich przeglądarek korzystają nasi goście. Upewnijmy się, że nasza strona wyświetla się poprawnie na każdej z nich. To ważne, gdyż nie jest to wcale oczywiste. Zainstaluj różne przeglądarki i porównaj, jak bardzo różnie może na nich wyglądać Twoja strona. Możesz być zaskoczony!

Ostatnią informacją jest ruch z telefonów komórkowych. Jeśli jest duży, upewnijmy się, że nasza strona poprawnie wyświetla się na ekranach smartfonów - i tu także na różnych przeglądarkach. Nawet tak pozornie błaha informacja jak rozdzielczość ekranu może być niezwykle istotna dla poprawienia tzw. web usability. Ostatnio coraz modniejsze są strony dostosowane do monitorów panoramicznych. Jeśli jednak większość odwiedzających je internautów korzysta z innego formatu, nawigacja po takiej stronie może być bardzo irytująca.

Jeśli dokładnie przeanalizujemy opisane powyżej podstawowe informacje, których dostarcza nam Google Analytics, i zadbany o odpowiednią wartość kluczowych danych, wówczas możemy spać spokojnie w poczuciu, że wszystko zrobiliśmy tak, jak należy.

Zobacz część I

WW

Fot. Google

Skomentuj artykuł