Twoja firma w Internecie: Google Analytics bez tajemnic I

Jeśli planujemy zarabiać na naszej stronie internetowej, oferując na niej miejsca do wyświetlania reklam, podstawowym narzędziem, z jakim powinniśmy się zapoznać, jest aplikacja do mierzenia ruchu na stronie - Google Analytics.

Jak sama nazwa wskazuje jest to program opracowany przez koncern z Mountain View, który od lat wytycza kierunki rozwoju w Internecie. A ponieważ ogromna część całego ruchu w sieci WWW jest generowana właśnie przez wyszukiwarkę Google, w portfolio przedsiębiorstwa nie mogło zabraknąć narzędzia do mierzenia tego ruchu.

Dlaczego tak ważne jest, jak wiele ludzi wchodzi na konkretne strony? Jest to odpowiednik nakładu prasy drukowanej. W uproszczeniu można powiedzieć, że im większy nakład, tym więcej warta jest reklama w danej gazecie. Podobnie ze stronami internetowymi – im więcej osób odwiedza daną stronę, tym większa szansa, że przynajmniej do części z nich dotrze zamieszczona na niej reklama.

Oczywiście badanie ruchu ma na celu nie tylko pochwalenie się liczbami przed reklamodawcami. Jest to jedynie jeden z dwóch głównych sposobów wykorzystania tej wiedzy. Kolejnym jest wskazywanie kierunku rozwoju naszej witryny, w zależności od celów, jakie przed nią stoją. W pierwszej części artykuł skupmy się jednak na badaniu ruchu na potrzeby rynku reklamowego. Tu najważniejszymi danymi są liczba odsłon oraz liczba tzw. realnych użytkowników (real users).

Odsłona to każdorazowe wyświetlenie strony na dowolnej przeglądarce. Jeśli użytkownik ponownie załaduje stronę, zostanie to zarejestrowane jako kolejna odsłona. Jeśli użytkownik przejdzie na inną stronę, a następnie wróci na stronę oryginalną, kolejna odsłona również zostanie zarejestrowana. Jak widać, liczbę odsłon bardzo łatwo zmanipulować. Jedna osoba odświeżając co chwilę daną stronę może wygenerować bardzo wiele odsłon.

To jednak nie do końca zniechęca reklamodawców. Wciąż można spotkać takich, którym wystarczy wysoka liczba odsłon. To też powoduje, że na wielu serwisach stosuje się różnego rodzaju sztuczki mające na celu tzw. nabijanie odsłon: dzielenie artykułu na wiele stron, wrzucania wielu zdjęć do galerii, robienie sond dla internautów. Nie są to praktyki lubiane przez internautów, gdyż często zdają sobie oni sprawę, że mają one na celu sztuczne podbicie odsłon. Niemniej stosowane z rozwagą mogą przynieść zadowalające efekty i mało skutków ubocznych.

Jeśli więc chcesz je zastosować na swojej stronie, zadbaj o to, by teksty, które dzielisz na strony, faktycznie były warte przechodzenia przez kolejne odsłony. Galerie zdjęć również powinny być na tyle interesujące, by internauta po obejrzeniu 10-15 fotografii nie miał poczucia straconego czasu. W przypadku sond poświęć chwilę na sformułowanie naprawdę ciekawego pytania i ciekawych odpowiedzi, aby wyniki takiej sondy rzeczywiście mogły coś powiedzieć o społeczeństwie.

O wiele cenniejszą liczbą od liczby odsłon jest liczba tzw. unikalnych użytkowników. Użytkownik to w Google Analytics termin określający liczbę pojedynczych programów cookie identyfikujących użytkownika korzystającego z danego serwisu internetowego. W uproszczeniu oznacza to ilość komputerów, z których wchodzono na daną stronę, a w założeniu liczę odwiedzających ją osób.

Oczywiście dane te w przypadku Google Analytics nie uwzględniają tego, że na jednym komputerze można mieć różne przeglądarki, a konkretna osoba może korzystać z kilku komputerów, np. w domu i w pracy, a do tego jeszcze ze smartfona w drodze do pracy i na każdym z tych urządzeń jest identyfikowana jako osobny użytkownik, czym zawyża liczbę unikalnych użytkowników. Odwrotnie zaś kilka osób może korzystać z jednego komputera, a mimo to Analytics widzi je jako jedną osobę. Niemniej ta zmienna jest i tak o wiele bardziej miarodajna od liczby odsłon, zwłaszcza kiedy trzeba wykazać się popularnością strony przed wymagającym reklamodawcą.

Możemy mieć setki tysięcy odsłon, a nikt nie będzie chciał dużo zapłacić za reklamę na naszej stronie, jeśli dowie się, że odsłony te zostały wygenerowane przez garstkę użytkowników. Liczy się bowiem przede wszystkim liczba osób, do których reklama dotarła, a nie to, jak wiele razy ktoś ją widział.

Na koniec pamiętajmy, że liczba odsłon zawsze będzie kilkakrotnie wyższa od liczby unikalnych użytkowników, a im większa będzie to różnica, tym lepiej (zazwyczaj) świadczy to o naszej stronie. Jest to bowiem informacja, że internauci oglądają wiele stron na naszym serwisie, co świadczy o tym, że jest on dla nich interesujący. A reklamy wyświetlane na lubianym serwisie, na którym internauci spędzają wiele czasu są zawsze warte więcej niż na serwisie, którego przeglądania kończy się na stronie głównej.

Zobacz część II
Zobacz część III

WW

For. Google

Skomentuj artykuł