Twoja firma w Internecie: Facebook – czego nie robić, prowadząc fan page

Każda firma powinna mieć profil na Facebooku, nie każda jednak umie go skutecznie poprowadzić. Oto najczęściej popełniane błędy.

Przeczytałaś(-eś) już dekalog twórcy strony fanowskiej na Facebooku (jeśli jeszcze jesteś przed lekturą, zapoznaj się z tekstem tutaj), więc wiesz, co zrobić, żeby założyć i dobrze prowadzić fan page, który będzie skuteczny, który będzie przyciągał rzesze „lubiaczy” aktywnie komentujących i udostępniających zamieszczane przez ciebie wpisy. Nadszedł więc czas na zapoznanie się z błędami osób prowadzących strony na Facebooku, oczywiście nie po to, by odnaleźć wśród nich własne;) ale by w przyszłości ich uniknąć.

  1. Chaos, bez strategii, bez planu – wiele firm sądzi, że wystarczy pojawić się na Facebooku, a później jakoś to będzie. I nadchodzi rozczarowanie – niestety, samo nic się nie zrobi. Taka strona fanowska to katastrofa.
  2. Ale o co chodzi? – wchodząc na fan page, użytkownik tak naprawdę nie wie, gdzie się znalazł, brakuje bowiem podstawowych informacji o firmie, nie ma adresu strony WWW, jest kilka zdjęć, ale nie tworzą one spójnego przekazu, a zdjęcie profilowe jest niewyraźne. To wszystko świadczy o braku profesjonalizmu i braku szacunku do odbiorców.
  3. Co za dużo, to nie zdrowo – zbyt długie wpisy (optymalna długość postu na tablicy to 100-250 znaków) lub/i wpisy pojawiające się za często (jeden-dwa wpisy dziennie w zupełności wystarczą) męczą fanów i są odbierane jako spam. Należy się też wystrzegać powtarzania tych samych postów.
  4. Milczek lub guzdrała – osoba prowadząca fan page nie może być ani jednym, ani drugim. Strona fanowska jest kanałem komunikacji, który powinien najszybciej jak to możliwe odpowiadać fanom-klientom. Opóźniona reakcja na wpisy, komentarze czy wiadomości to najczęstsza przyczyna powstawania sytuacji kryzysowych w social mediach.
  5. Usunąć = rozwiązać problem? To błąd, który również często powoduje sytuację kryzysową. Usunięcie z tablicy negatywnej opinii użytkownika nie sprawi niestety, że się jej pozbędziemy. Wręcz przeciwnie – spowoduje pojawienie się mnóstwa nieprzychylnych komentarzy innych fanów. Kasowanie negatywnych wpisów to najgorsza z możliwych rzeczy w social mediach.
  6. Żebrolajki – nawoływanie użytkowników do lajkowania lub udostępniania banalnych, oczywistych treści. Marki próbują podbić serca na Facebooku, a odbiorcy łatwo się nabierają: rano lubią obrazek z mocną kawą, a w piątek udostępniają post o tym, że rozpoczął się weekend. Coraz częściej treści tego typu są krytykowane i nie zdobywają już takiej popularności, jak na początku.
  7. Samochwała w kącie stała – zbyt często marki piszą tylko o sobie, koncentrują się wyłącznie na autopromocji. Nie oferując żadnej wartości dodanej, na dłuższą metę nie angażuje się użytkowników, a wręcz ich zniechęca.
  8. Pewnych spraw nie możemy przeginać – regulamin Facebooka jest dostępny dla każdego, a mimo to wiele firm decyduje się go złamać (np. poprzez zorganizowanie konkursu na tablicy). Takie praktyki mogą skończyć się usunięciem strony fanowskiej.

Skomentuj artykuł