Sukces uszyty z filcu

Z filcu można uszyć dziecięce buciki, ale również torebki, etui na telefon. Wełna owcza jest również doskonałym materiałem do wykonania ozdób. Na pomysł tworzenia różnych oryginalnych przedmiotów z kolorowego filcu wpadła Beata Wajs- właścicielka pracowni i sklepu Green Sheep.

Wyróżnić się z tłumu

Żyjemy w świecie gdzie większość otaczających nas rzeczy produkowana jest masowo. Koleżanka, którą spotykamy na ulicy ma identyczną torebkę, a mama kupiła sobie dokładnie takie same buty… Szukamy sposobu aby się wyróżnić, pokazać naszą indywidualność- właśnie dlatego coraz częściej korzystamy z produktów, które powstają w niewielkich pracowniach i są niepowtarzalne.

Naturalną potrzebę posiadania i tworzenia rzeczy niepowtarzalnych miała od zawsze Beata Wajs- siedlczanka jeszcze w czasie studiów własnoręcznie wykonywała biżuterię z najróżniejszych materiałów. – Bardzo lubię samodzielnie wykonywać kolczyki, bransoletki, kiedy jeszcze studiowałam robiłam mnóstwo takich rzeczy. Taką biżuterię wykonywałam nie tylko dla siebie, ale również dla moich znajomych- wspomina Beata Wajs.  Właścicielka pracowni Green Sheep podkreśla, że już  na studiach marzyła o założeniu własnej firmy- chociaż nie wiedziała jeszcze czym dokładnie chciałaby się zajmować. Jako absolwentka kierunku Zarządzanie Przedsiębiorstwem Międzynarodowym przeprowadziła analizę rynku i postanowiła, że założy firmę, która będzie szyła dziecięce buciki z filcu wełnianego. – Nie znalazłam przedsiębiorstwa, które zajmowało się czymś takim, postawiłam na oryginalny pomysł, a przy okazji postanowiłam wykorzystać swoje zdolności manualne - podkreśla.

Filcowe buciki, kolczyki i torebki  

Zakładając własną firmę, siedlczanka skorzystała z dofinansowania. Rozpoczęła działalność w grudniu 2010 r. – Początki nie były łatwe, musiałam sporo zainwestować w produkcję bucików i  opakowań do nich. Wiele czasu zajmowało mi nawiązanie kontaktu z potencjalnymi odbiorcami, wyjazdy na targi. Wkrótce okazało się, że szycia bucików chyba nie dam rady utrzymać swojej firmy. Zauważyłam, że szyjąc buciki marnuję sporo materiału, zostaje mi mnóstwo skrawków, a wełna owcza jest bardzo drogim materiałem- wspomina Beata Wajs i dodaje: Żal było mi wyrzucać skrawki filcu, zbierałam je, segregowałam kolorami… Któregoś dnia wpadłam na pomysł aby z filcowych skrawków zacząć produkować biżuterię. Okazało się, że to „strzał w dziesiątkę”. Filcowe bransoletki, kolczyki i naszyjniki szybko zaczęły się sprzedawać znacznie lepiej niż buciki. To dzięki produkcji biżuterii moja firma zaczęła zarabiać- wyjaśnia właścicielka Green Sheep.

Siedlczanka swoje produkty sprzedaje na targach rękodzieła oraz w różnego rodzaju sklepach oferujących rękodzieło.  Filcową biżuterię, torebki i niemowlęce buciki można także kupić przez Internet, wystarczy wejść na stronę greensheep.istore.pl.

W ofercie Green Sheep pojawiły się torebki, torby na laptopy  oraz etui na telefony.- To klientki są bardzo często inspiracją do stworzenia nowych rzeczy. Kupując kolczyki albo klipsy do butów pytają czy nie mam np. kopertówki albo wisiorka. Stale rozwijam swoją ofertę, tworzę nowe projekty kolczyków, torebek- staram się tworzyć coś nowego, nie kopiuję wzorów innych projektantów- podkreśla Beata Wajs.

Pracownia Green Sheep stawia na oryginalność- próżno tu szukać powielanych wzorów kolczyków czy banalnych torebek, które można kupić w każdym niemal sklepie. Każdy przedmiot wykonywany w pracowni Beaty Wajs jest niepowtarzalny.

Monika Szeczuk

Fot. mat. własne

Skomentuj artykuł