Henryka Bochniarz mówi „tak” elastycznym formom zatrudnienia

Tagi: 
Umowy śmieciowe nie schodzą z pierwszych stron gazet. Jak przekonuje Henryka Bochniarz z PKPP Lewiatan, takie formy zatrudnienia mogą być remedium na coraz bardziej skomplikowana sytuację na polskim rynku pracy. Po 2015 roku niski przyrost naturalny oraz starzejące się społeczeństwo mogą spowodować poważne problemy z wypłatami emerytur. Za cztery lata więcej osób zacznie opuszczać rynek pracy niż na niego wkraczać.

Najbliższe lata będą sprwadzianekm elastyczności dla rynku pracy. Zmieniająca się rzeczywistość będzie polem do popisu dla idei kształćenia się przez całe życie oraz dla pomysłowości pracodawców, by mimo kryzysu nie zmniejszac zatrudnienia – lekiem mogą bym elastyczne formy zatrudniania.
W Europie umowy czasowe oraz zlecenia nie są rzadkie. W Polsce jednak nadal głowna formą zatrudnienia jest etat.

Jak przekonuje Henryka Bochniarz z Poslkiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych:
„Trudno jest mówić o nadciągającej perspektywie niedoboru siły roboczej, kiedybezrobocie w naszym kraju sięgnęło na koniec lutego poziomu 13,5 proc. Trudno namawiać społeczeństwo do podniesienia wieku emerytalnego i przekonywać młodych ludzi, że dłuższa praca osób starszych nie pozbawi ich miejsc pracy, kiedy pół miliona osób poniżej 25. roku życia poszukuje zatrudnienia (3 lata temu było ich o połowę mniej), a co trzeci absolwent trafia do rejestrów bezrobotnych.
Ale nie podlega dyskusji, że kluczowym problemem na dziś jest przekonanie społeczeństwa do elastycznych form zatrudnienia. Taką szansę stwarza flexicurity, czyli model rynku pracy, którego celem jest połączenie elastyczności i bezpieczeństwa na rynku pracy.
Przedsiębiorcy muszą zmieniać profil działalności, by dostosować się do wymagań współczesnej gospodarki. To także zadanie dla pracowników
Warto przełamać stereotypy dotyczące umów cywilnoprawnych, od których nie są odprowadzane składki do ZUS, bo przecież wynagrodzenie np. z umowy-zlecenia jest podstawą do naliczenia wszystkich składek ubezpieczeniowych, jeżeli jest jedynym źródłem dochodu. Trzeba wskazać korzyści, jakie wynikają z zatrudnienia w takiej formie – najważniejszą jest możliwość finansowego zabezpieczenia potrzeb bytowych w sytuacji, gdy trudno o stały etat. Ale też możliwość zdobycia doświadczenia, które może procentować w przyszłości (nawet bliskiej) umową o pracę.
W dobie globalnej gospodarki, dużej zmienności na rynku pracy istnieje konieczność, by uczyć się przez całe życie. Jeśli chcemy nadążyć za zmianami w gospodarce, musimy uaktualniać swoje kwalifikacje, zdobywać nowe i nie przywiązywać się do wyuczonego zawodu. Ale nie zapisujmy się na szkolenia dla samego ich odbycia – wybierajmy takie, które zaowocują zdobyciem zatrudnienia, awansem, po prostu poprawą sytuacji na rynku pracy.
Przed państwem stoi zadanie związane nie tylko z obniżeniem stopy bezrobocia, lecz także z podniesieniem aktywności zawodowej obywateli. Około 35 proc. zarejestrowanych bezrobotnych nie chce bądź nie potrafi znaleźć zatrudnienia. Potocznie nazywamy ich trudnymi bezrobotnymi. To matki po długiej nieobecności na rynku pracy, osoby starsze, młode, byli więźniowie czy osoby bez kwalifikacji. Na pierwszy rzut oka widać, że każdą z tych osób trzeba potraktować indywidualnie. Publiczne służby zatrudnienia nie mają takich możliwości (za mało pośredników, doradców, stosownej infrastruktury). I tu jest pole do popisu dla prywatnych agencji zatrudnienia, które rozliczane z efektywności – mogą pomóc w rozwiązaniu tego problemu.
Przed państwem, pracodawcami, pracownikami jest jeszcze wiele do zrobienia, aby poprawić sytuację na rynku pracy. Im wcześniej się do to zabierzemy, tym szybciej osiągniemy cele, które sobie stawiamy, tym więcej Polaków będzie miało pracę”.

Henryka Bochniarz mówi „tak” dla elastycznym formom zatrudnienia
Umowy śmieciowe nie schodzą z pierwszych stron gazet. Jak przekonuje Henryka Bochniarz z PKPP Lewiatan, takie formy zatrudnienia mogą być remedium na coraz bardziej skomplikowana sytuację na polskim rynku pracy. Po 2015 roku niski przyrost naturalny oraz starzejące się społeczeństwo mogą spowodować poważne problemy z wypłatami emerytur. Za cztery lata więcej osób zacznie opuszczać rynek pracy niż na niego wkraczać.
Najbliższe lata będą sprawdzianem elastyczności dla rynku pracy. Zmieniająca się rzeczywistość będzie polem do popisu dla idei kształcenia się przez całe życie oraz dla pomysłowości pracodawców, by mimo kryzysu nie zmniejszać zatrudnienia – lekiem mogą bym elastyczne formy zatrudniania.
W Europie umowy czasowe oraz zlecenia nie są rzadkie. W Polsce jednak nadal główną formą zatrudnienia jest etat.
Jak przekonuje Henryka Bochniarz z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych:
„Trudno jest mówić o nadciągającej perspektywie niedoboru siły roboczej, kiedy bezrobocie w naszym kraju sięgnęło na koniec lutego poziomu 13,5 proc. Trudno namawiać społeczeństwo do podniesienia wieku emerytalnego i przekonywać młodych ludzi, że dłuższa praca osób starszych nie pozbawi ich miejsc pracy, kiedy pół miliona osób poniżej 25. roku życia poszukuje zatrudnienia (3 lata temu było ich o połowę mniej), a co trzeci absolwent trafia do rejestrów bezrobotnych.
Ale nie podlega dyskusji, że kluczowym problemem na dziś jest przekonanie społeczeństwa do elastycznych form zatrudnienia. Taką szansę stwarza flexicurity, czyli model rynku pracy, którego celem jest połączenie elastyczności i bezpieczeństwa na rynku pracy.
Przedsiębiorcy muszą zmieniać profil działalności, by dostosować się do wymagań współczesnej gospodarki. To także zadanie dla pracowników
Warto przełamać stereotypy dotyczące umów cywilnoprawnych, od których nie są odprowadzane składki do ZUS, bo przecież wynagrodzenie np. z umowy-zlecenia jest podstawą do naliczenia wszystkich składek ubezpieczeniowych, jeżeli jest jedynym źródłem dochodu. Trzeba wskazać korzyści, jakie wynikają z zatrudnienia w takiej formie – najważniejszą jest możliwość finansowego zabezpieczenia potrzeb bytowych w sytuacji, gdy trudno o stały etat. Ale też możliwość zdobycia doświadczenia, które może procentować w przyszłości (nawet bliskiej) umową o pracę.
W dobie globalnej gospodarki, dużej zmienności na rynku pracy istnieje konieczność, by uczyć się przez całe życie. Jeśli chcemy nadążyć za zmianami w gospodarce, musimy uaktualniać swoje kwalifikacje, zdobywać nowe i nie przywiązywać się do wyuczonego zawodu. Ale nie zapisujmy się na szkolenia dla samego ich odbycia – wybierajmy takie, które zaowocują zdobyciem zatrudnienia, awansem, po prostu poprawą sytuacji na rynku pracy.
Przed państwem stoi zadanie związane nie tylko z obniżeniem stopy bezrobocia, lecz także z podniesieniem aktywności zawodowej obywateli. Około 35 proc. zarejestrowanych bezrobotnych nie chce bądź nie potrafi znaleźć zatrudnienia. Potocznie nazywamy ich trudnymi bezrobotnymi. To matki po długiej nieobecności na rynku pracy, osoby starsze, młode, byli więźniowie czy osoby bez kwalifikacji. Na pierwszy rzut oka widać, że każdą z tych osób trzeba potraktować indywidualnie. Publiczne służby zatrudnienia nie mają takich możliwości (za mało pośredników, doradców, stosownej infrastruktury). I tu jest pole do popisu dla prywatnych agencji zatrudnienia, które rozliczane z efektywności – mogą pomóc w rozwiązaniu tego problemu.
Przed państwem, pracodawcami, pracownikami jest jeszcze wiele do zrobienia, aby poprawić sytuację na rynku pracy. Im wcześniej się do to zabierzemy, tym szybciej osiągniemy cele, które sobie stawiamy, tym więcej Polaków będzie miało pracę”.


Źródło
Fot.: sxc.hu, Parylo00

Skomentuj artykuł